Pierwsza wyprawa rowerem. Jak się przygotować?

19. 10. 26

Jeśli planujesz swoją pierwszą wyprawę rowerową i nie wiesz jak się za to zabrać to dobrze trafiłeś. Bardzo podstawowy poradnik od czego zacząć i jak się za to wszystko zabrać. 

 

 1. WYBÓR ROWERU

Jeśli ktoś z was posiada tylko jeden rower, to sprawa jest dość ułatwiona, jedziemy na tym co mamy i tyle. Sprawa się komplikuję jeśli mamy 2 lub 3 rowery lub jeśli rower chcemy kupić i nie wiemy, który wybrać na naszą pierwszą wyprawę rowerową. Wybór roweru zależy także od terenu w jakim chcemy się poruszać. Najpopularniejszym typem roweru do wypraw jest rower trekingowy, oferuję on nam wygodną pozycję za kierownicą, często znajdziemy tutaj amortyzowany przedni widelec, wybór takich rowerów jest duży, a ceny są przystępne. Kolejną kategorią rowerów są rowery typu gravel. Mamy w takich rowerach zamontowaną kierownice oraz klamkomanetki z rowerów szosowych co czyni taki rower bardzo wygodnym. Dodatkową cechą takich rowerów są hamulce tarczowe mechaniczne lub hydrauliczne, rowery te mają sztywny widelec i więcej punktów do zaczepienia dodatkowego bagażu. W gravelach często też bez problemu zamontujemy błotniki i bagażnik, szersza opona sprawdzi się w lekkim terenie. Rower MTB oczywiście również nada się na naszą pierwszą wyprawę rowerową, niczym nie ustępuje on rowerowi trekingowemu, poza tym, że mamy tu widelec, opony terenowe i trochę inną, bardziej sportową geometrie ramy. Rower szosowy średnio nada się do naszych zastosowań - sam to przerabiałem. Niska waga i małe opory toczenia będą naszymi sprzymierzeńcami na trasie, ale problematyczne będzie tutaj zamocowanie bagażów z uwagi na brak mocowań bagażnika. W takim przypadku pozostaje nam zastosować metody pakowania znane z "bikepackingu".

  Zdjęcie z pierwszej nieudanej wyprawy - szosa
Zdjęcie z pierwszej wyprawy rowerowej - szosa

 

2. SKOMPLETOWANIE SPRZĘTU

Nie zależnie czy jedziemy gdzieś na dwa dni czy na dwa tygodnie, rzeczy do zabrania jest zawsze tyle samo - dużo. W zależności jaki nocleg wybieracie, czy spanie w namiocie czy gdzieś pod dachem, jest tego sprzętu więcej lub mniej. Jeśli mowa o spaniu w namiocie, jest to bardziej ekonomiczna opcja, zakup namiotu, śpiwora, materaca lub karimaty, zwróci nam się po jednym, dwu tygodniowym wyjeździe. Namiot dodatkowo daje poczucie wolności i bezpieczeństwa, w razie gdyby nie wyszło coś z planowanym noclegiem w gospodarstwie agro-turystycznym czy hotelu. Jedynym plusem podróżowania bez namiotu jest brak dodatkowej wagi, niestety portfel robi się też coraz lżejszy, gdy przyjdzie nam zapłacić min. 50 zł za jeden nocleg

 

 Jeśli idziemy w stronę kempingu to przyda nam się też coś do zagotowania posiłku, najlepiej sprawdzi się tutaj mała butla z gazem z dokręcanym palnikiem. Na to stawiamy aluminiowy garnek i nasza kuchnia polowa gotowa! Są też tańsze, ale mało skuteczne metody typu paliwo stałe, ale to pozwoli nam ledwie na zagrzanie wody do zupki chińskiej. 

 

 Trzeba też oczywiście to wszystko w coś spakować. I tutaj mamy dwa rozwiązania. Klasyczne sakwy montowane na bagażnik rowerowy, moim zdaniem najlepsza opcja pod względem pojemności oraz praktyczności. Możemy też zastosować metody znane z bikepackingu, czyli mocowanie toreb z bagażem za pomocą rzepów, taśm i zatrzasków na kierownicy, ramie, pod siodełkiem. Plusem takiego rozwiązania jest niższa waga całego bagażu, bo po prostu spakujemy w niego mniej niż do sakw, minusem zaś konieczność zakupienia kilku toreb, przez co koszta rosną. Dodatkowo problematyczne może być pakowanie i rozpakowywanie całego ekwipunku w podróży. 

To podstawowe trzy punkty, które będzie potrzeba przerobić przed wyjazdem. Jest jeszcze cała masa innych rzeczy do zabrania: Narzędzia rowerowe, części zamienne typu dętka, spinka do łańcucha, ciuchy przeciwdeszczowe, ciuchy na kemping, apteczka, rzeczy do ładowania elektroniki... Jest tego tak dużo, że to się nadaje na osobny artykuł :-)

 

3. OBRANIE CELU I ZAPLANOWANIE TRASY

Nie wiem jak inni, ale ja przed wyjazdem muszę mieć zaplanowane bardzo dokładnie gdzie jadę, którędy, ile zajmie mi to dni itp. Z mentalnego punktu widzenia dobrze jest obrać sobie jakiś cel np. miasto lub jakiś region, który jest naszym celem, np. dotarcie nad morze czy w góry. Zaufajcie mi, że tak jedzie się o wiele lepiej, niż zastanawiając się "gdzie dzisiaj mam jechać". Można iść na żywioł i planować trasę z dnia na dzień, ale cel podróży musi być. Jeśli ktoś nie lubi iść na żywioł, to tutaj przychodzi na pomoc technika. Jeszcze na długo przed wyjazdem możemy zaplanować naszą trasę na komputerze (Google Maps) i wgrać ją do naszej nawigacji lub telefonu z aplikacją (Osmand), która poprowadzi nas po zaplanowanej trasie. Nie bójmy się też zmieniać planów w trakcie podróży, wiadomo, że wszystko może się zdarzyć i coś może pójść inaczej niż planowaliśmy. Często zmieniona trasa okazuję się jeszcze lepsza! :-)

 

 4. TUŻ PRZED WYJAZDEM

Na dwa tygodnie przed wyjazdem dobrze jest nie wprowadzać żadnych dużych zmian w rowerze, tak aby wszystko było dobrze przetestowane i sprawdzone. Musimy być pewni naszego sprzętu. No bo chyba nikt nie chciałby, żeby jego wyprawa rowerowa zakończyła się przedwcześnie z powodu usterki roweru. Wprawdzie większość rzeczy da się naprawić gdzieś na trasie czy w najbliższym dużym mieście, ale po co ryzykować. 
Na parę dni przed wyjazdem polecam sporządzić listę rzeczy do zabrania, bez takiej "check listy" na pewno czegoś zapomnicie!